Witam, dzisiejszy temat wpisu jest trochę inny ponieważ nie jest związany z mydlarstwem ale pośrednio jak najbardziej może być związany z kosmetyką. Chciałabym Wam pokazać jak zrobiłam swój eksperymentalny ocet z owoców dzikiej róży. Mam już jakieś doświadczenie w przygotowywaniu octów z jabłek, natomiast z róży robiłam pierwszy raz w swoim życiu.
Owoce dzikiej róży zaliczają się do żywności określanej jako superfoods czy takiej która charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą. Słyną z tego, że zawierają bardzo duże ilości naturalnej witaminy C która jest przyswajalna na poziomie 80- 90% ze względu m.in. na zawartość flawonoidów. Dla porównania witamina C syntetyczna wchłania się w 10-20% a więc trzeba jej o wiele więcej zjeść aby dostarczyć jej w takiej samej ilości jak w postaci naturalnej witaminy C. Inną ciekawostką jest to, że zawiera znacznie więcej witaminy C ( 1250 mg wit C /100g) niż przykładowo owoce cytrusowe ( np. cytryna około 50 mg wit C/ 100g)
Dzika róża to nie tylko witamina C, inne to:
- witamina A
- witamina E
- witamina B1
- witamina B2
- witamina PP ( niacyna)
- witamina B6
- sód
- potas
- wapń
- fosfor
- magnez
- żelazo
- jody
- flor
- mangan
- miedź
- cynk
Wskazania: rekonwalescencja, niedobory witamin i zwiększone zapotrzebowanie na witaminy (wysiłek fizyczny i psychiczny, nowotwory, choroby zakaźne, intensywne miesiączkowanie, laktacja, ciąża, zespół zaburzonego trawienia i wchłaniania), choroby alergiczne, reumatyczne, naczyniowe; nadciśnienie; przerost gruczołu krokowego; stany zapalne układu moczowego i płciowego; przewlekłe choroby skórne; stany zapalne jelit i żołądka; owrzodzenia, nadżerki i krwawienie dziąseł, zapalenie przyzębia. Przeziębienie, gorączka."
Owoce dzikiej róży zbiera się o różnych miesiącach w zależności od gatunku. Ważne aby były czerwone ale nie przejrzałe bo wtedy podczas zrywania zgniatają się w rękach i nie były pomarszczone. Ja swoje zbierałam tak w pod koniec października wtedy były jeszcze twarde choć już mocno czerwone. Podczas zbierania trochę ucierpiały moje dłonie, ale czego się nie zrobi dla wyższych celów. Podczas jednego spaceru udało mi się zerwać ponad pół kilograma owoców. Zastanawiałam się chwilę czy je wszystkie ususzyć czy może zrobić konfiturę ale ostatecznie zdecydowałam, że poeksperymentuję z octem.
Uwaga: nie polecam zbierać owoców z krzaków rosnących gdzieś w centrach miast, w miejscach przemysłowych, w pobliżu ulic po których jeżdżą samochody, często dzikie róże rosną dla ozdoby w miastach, takie nie są dobre do zbiorów. Natomiast jeśli to są jakieś większe parki ale nie ma tam blisko ruchu ulicznego to myślę, że wtedy jest ok. Nie warto też ich zbierać w pobliżu pól uprawnych ponieważ są narażone na opryski.
Ocet z owoców dzikiej róży można robić na dwa sposoby. Jeden polega na tym, że wkładamy owoce do gotowego już octu jabłkowego a więc macerowany. Druga metoda to przygotowanie octu od zera, czyli żywego.
Wybrałam drugą wersję, mam nawet gotowy przepis pochodzący z książki " Różane przepisy" Małgorzaty Kalemby- Drożdż, którą pokazywałam w poprzednim wpisie.
Jak przygotować ocet z owoców dzikiej róży
Składniki:
500 ml owoców róży
1 l przegotowanej wody
3 - 5 łyżek miodu
Przybory:
wyparzony słoik np. dwulitrowy albo dwa jednolitrowe
wyparzone butelki na gotowy ocet
wyparzona drewniana łyżka
gaza lub ręcznik papierowy
gumka recepturka ewentualnie sznurek
Sposób przygotowania octu z owoców dzikiej róży
1. Umyj owoce dzikiej róży
2. Obetnij ogonki, natomiast te czarne końcówki możesz lepiej usunąć, ja nie usuwałam.
3. Ostudź przegotowaną wodę tak aby nie przekraczała temp. 40 stopni C a potem dodaj miód i wymieszaj do rozpuszczenia.
4. Przełóż przygotowane owoce róży do wyparzonego, najlepiej większego słoika lub dwóch mniejszych jeśli nie masz większego. Następnie zalej je wodą z miodem zostawiając kilka centymetrów wolnej przestrzeni od góry naczynia. Przykryj naczynie gazą złożoną kilka razy lub ręcznikiem papierowym po czym umocuj ją gumką aby nie dostały się muszki. Ważne aby nie przykrywać naczynia materiałem nie przepuszczającym powietrza ani tym bardziej zakręcać go. Aby proces fermentacji mógł w ogóle zaistnieć musi być dopływ powietrza.
5. Nastaw mieszaj wyparzoną, drewnianą łyżką ( nie metalową to istotne) 2-3 razy dziennie. Najpierw fermentowane owoce uniosą się do góry potem opadną na dno i wtedy wystarczy mieszać tylko raz dziennie.
6. Po upływie około miesiąca przecedź ocet do czystego słoika., zakryj ściereczką i odstaw na następne dwa - trzy tygodnie. Jeśli w occie czujesz smak drożdży lub alkoholu przedłuż czas fermentacji. Gotowy ocet zlej do butelek. Przykryj je ściereczką z gumką na kolejne 2 tygodnie. Po tym czasie przefiltruj i zamknij butelki.
![]() |
To jest nastaw po upływie ponad miesiąca |
U mnie krok szósty nieco skróciłam, czyli po upływie nawet ponad miesiąca, przecedziłam przez sitko ocet i przelałam do butelki. I to wszystko.
Do przygotowania octu wzięłam dwa słoiki 1 litrowe i do nich wsypałam po około 250 ml owoców dzikiej róży. Co ciekawe, jeden nastaw mi się udał, drugi niestety spleśniał. To na pewno nie była matka octowa bo wiem z doświadczenia jak ona wygląda. Zastanawiam się co mogło być tego przyczyną. Mieszałam obydwa słoiki w tym samym czasie. Może powinnam jednak usunąć czarne końcówki owoców. Może słoik nie był dokładnie wysterylizowany, nie wiem dokładnie co było tego przyczyną ale czasem tak się zdarza podczas robienia octów. Cieszę się, że podzieliłam nastaw na dwa mniejsze słoiki dzięki czemu nie wszystko poszło na marne.
Jak smakuje gotowy ocet z owoców dzikiej róży
Przede wszystkim ma taki słodkawy zapach choć nie jest to zdecydowany zapach różany, to na pewno, choć jest przyjemny. Dominuje smak kwaśny i ostrość typowa dla octów, w porównaniu do octu jabłkowego jest bardziej kwaśny i ostrzejszy według mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz