Strony

poniedziałek, 6 marca 2017

MYDŁO - SZAMPON Z HENNĄ i PRAWOŚLAZEM



Dzień dobry :)

 Dwa lata temu pierwszy raz zrobiłam mydło z przeznaczeniem do mycia głowy i włosów.  Przygotowałam też na ten temat wpis, który ku mojemu zaskoczeniu okazał się jednym z najczęściej czytanych na blogu. Z tego płynie pewien wniosek - ludzie poszukują alternatywy dla szamponów sklepowych i bardzo dobrze!


Przepis na mydło - szampon który wtedy podałam stosuję do dziś . No bo przecież jeśli coś jest dobre to po co to zmieniać:)
Jednak w zeszłym miesiącu natchnęło mnie na małe eksperymenty.Przecież jest tyle fajnych, dobroczynnych składników , że szkoda byłoby ich nie wypróbować. Być może uda mi się udoskonalić to co jest i tak nienaganne.

I tak wymyśliłam, że na pierwszy ogień pójdzie  henna i korzeń prawoślazu.

Hennę poznałam i zaczęłam stosować ponad trzy lata temu. Był to moment przełomowy w moim życiu kiedy postanowiłam przestać używać chemicznych farb do włosów. Od tamtej pory jeśli chcę przyciemnić mój kasztanowy odcień stosuję już tylko ten naturalny barwnik roślinny.
Co sprawia, że henna barwi włosy?
 To zasługa związku chemicznego zwanego lawsonem ( nazwa rośliny brzmi podobnie - Lawsonia Bezbronna), który wnika do włosów wiążąc się kreatyną i nadając im kolor.
Henna dodatkowo odżywia włosy : pogrubia, dodaje blasku i wzmacnia je. Ponadto hamuje ich wypadanie, ogranicza powstawanie łupieżu a także leczy grzybice.

Mam tu tylko jedna ważną uwagę - naturalna henna ma lekko zielonkawy kolor. Więcej na ten temat można przeczytać na stronie biochemia.pl

Drugi dodatek czyli korzeń prawoślazu znany jest chyba każdej włosomaniaczce. Robione z niego maski czy płukanki maja zadanie nawilżyć, wygładzić i nadać blasku włosom. A to wszystko dzięki zawartemu w roślinie śluzowi który dodatkowo działa przeciwzapalnie oraz zmniejsza wydzielanie łoju.

Te dwa składniki dodałam do mojej mydlanej receptury w postaci maceratu olejowego. Jak widać dzięki hennie mydło uzyskało kolor oliwkowy.
Tak poza tym w przepisie nic nie uległo zmianie czyli nadal jest mleczko kokosowe i takie same oleje. Tym razem jednak nie rozłupałam samodzielnie kokosa tylko poszłam na łatwiznę i mleczko przygotowałam z gotowych wiórków  niesiarkowanych.

Wzbogacona receptura wygląda tak:


mydlany szampon z prawoślazem i henną

Składniki:

oleje bazowe:

145g - olej kokosowy
145g - macerat z henną i prawoślazem w oliwie z oliwek
 32g - masło shea
 32g - masło kakaowe
 16g - wosk pszczeli
 87g - olej rycynowy
 41g - olej ze słodkich migdałów

Ług:

 66g - NaOH
150g - mleczko kokosowe

Dodatki:

5 łyżeczek henny
5 łyżeczek korzenia prawoślazu

Zapach:
8ml - oleje rozmarynowy

To jeszcze nie koniec.  Potem zrobiłam drugą recepturę eksperymentalną. Nie jest zupełnie inna od tej powyżej. Różni się tym, że zamiast oliwy(duża zawartość kwasu jednonienasyconego oleinowego)jest olej słonecznikowy (duża zawartość kwasu wielonienasyconego linolowego) i dodatkowo olej lniany (dużo kwasów omega3). Ponadto proporcje tłuszczy są inne. 
Według kalkulatora soap calc zmiana w recepturze sprawiła, że udział kwasu oleinowego zmniejszył się z 34 punktów do 23 a za to zwiększył się udział kwasu linolowego z 7 do 21 punktów oraz kwasu linolenowego z 0 do 4 punktów.


mydło z prawoślazem i henną wersja II

Składniki:

oleje bazowe:

30g - olej kokosowy
34g - olej słonecznikowy ( macerat )
11g - masło shea
20g - masło kakaowe
 4g - wosk pszczeli
24g - olej rycynowy
15g - olej ze słodkich migdałów
12g - olej lniany

Ług:

20g - NaOH
42g - mleczko kokosowe

Dodatki:

5 łyżeczek henny
5 łyżeczek korzenia prawoślazu

Wnioski

Przetestowałam obydwie receptury i obydwie są dobre. Jak na razie nie zauważyłam jakiejś dużej różnicy między pierwszym "szamponem" a drugim. Włosy po umyciu nimi są gładkie, lekko błyszczące, nie sklejają się. 
W tym miejscu jeszcze raz przypomnę aby po umyciu i spłukaniu włosów użyć płukanki obniżającej pH aby spłukać mydlany osad a także zamknąć łuski włosa. Nawet jeśli nie używacie mydeł tylko szamponu z drogerii to warto taką czynność wykonać.

Więcej na temat mycia głowy mydłem w kostce napisałam tutaj 

Aha, dodam że, mydła które dzisiaj prezentuję nie farbują włosów, choć dla mnie byłby to dodatkowy atut. 
W jednym sklepie internetowym widziałam opis  mydlanego szamponu  z henną w którym jest zaznaczone, że jeśli pianę mydlaną potrzyma się dłużej na włosach to wtedy może być efekt koloryzujący. Fajnie. Ciekawe czy to prawda czy tylko taki chwyt marketingowy. 
Chyba będę musiała to sprawdzić, ale to już w nowej recepturze.


Mydło z lewej to wersja I a z prawej II Odcienie trochę różnią się od siebie


5 komentarzy:

  1. A czy słyszałaś, że do mydła do włosów można dodać kwasku cytrynowego? Zakwasza on włosy i nie trzeba używać płukanek, co jest dużym atutem takiego mydła. Przymierzam się do zrobienia w najbliższym czasie, na razie czekam na dostawę z ZK. A tak w ogóle to super ta Twoja stronka, często tu zaglądam:) A mydlę już 2 lata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie słyszałam, to ciekawe. Ale w metodzie na zimno czy jakoś inaczej?
      Fajnie że blog się przydaje, dzięki:)

      Usuń
    2. Trochę namieszałam:( Chodzi o mydło potasowe. Znalazłam to info na forum mydlanym tutaj: http://mydlo.c0.pl/forum_mydlo/index.php/topic,223.0.html .Ale i tak warto spróbować:)

      Usuń
    3. Tak trzeba koniecznie. Okazuje się że nie tylko do potasowych dodaje się kwasku. Szukałam w necie fajnego przepisu i przypadkiem trafiłam na recepturę na mydło do włosów z dodatkiem kwasku. Z tego wniosek że można i w metodzie na zimno, tylko z umiarem.

      Usuń
  2. świetne przepisy :) muszę koniecznie wypróbować tylko najpierw zdobędę wszystkie składniki :)

    OdpowiedzUsuń