
Witam,
plan był taki, że miałam zamieścić wpis na temat octu różanego i choć post już był prawie gotowy to w ostatniej chwili zmieniłam zdanie. Myślę, że wrócę do tego tematu w sezonie na róże. Do tego czasu nabiorę jeszcze większego doświadczenia w robieniu octów a tymczasem mam dziś do zaprezentowania ciekawą technikę robienia mydła z mlekiem, dobrą dla początkujących. A co w niej takiego dobrego? Ano to, że nie trzeba w niej zamrażać mleka i martwić się, że mydło się przegrzeje.
Do tej pory pokazywałam receptury w których potrzebne były zamrożone kostki mleka. Jest to metoda bardziej wymagająca, przede wszystkim bardziej czasochłonna ponieważ kostki trzeba dodawać powoli do ługu cały czas kontrolując temperaturę roztworu. Ponadto mleko trzeba przygotować przynajmniej parę godzin wcześniej, żeby było dobrze zamrożone. Tymczasem w tej metodzie można działać od razu, bez czekania, bez obaw, że mydło osiągnie zbyt wysoką temperaturę. Różnica jest taka, że tutaj nie dodaje się mleka w stu procentach tylko częściowo uzupełnia wodą. W trakcie przygotowania roztworu ługowego robi się mocne stężenie a więc 50% wody na 50% wodorotlenku sodu ale bezpieczniej jest dać trochę więcej wody aby mieć pewność że wszystkie granulki wodorotlenku sodu zostaną rozpuszczone. Resztę cieczy uzupełnia się mlekiem, które dodaje się do olejów. Zaraz wszystko się wyjaśni ponieważ przygotowałam opis krok po kroku jak się do tego zabrać.
MYDŁO Z KROWIM MLEKIEM METODĄ MLEKO W OLEJU
( porcja 14 kostek po około 90 g)
Składniki:
350 g - olej kokosowy
200 g - masło shea
420 g - olej słonecznikowy
30 g - olej rycynowy
ług:
150 g - woda destylowana
139 g - wodorotlenek sodu
150 g - mleko krowie ( dodane później)
zapach:
30 ml - olejek lawendowy
15 ml - drzewo herbaciane
Przygotowanie mydła
Uwaga: Jeżeli pierwszy raz jesteś na tym blogu i nigdy wcześniej nie robiłeś/aś mydeł metodą na zimno, proszę zapoznaj się z postem zatytułowanym:" Instrukcja jak zrobić mydło metodą na zimno". Tam wyjaśnione są podstawy robienia mydła.
Krok 1.
Zaczynamy od przygotowania ługu. Odmierzamy odpowiednią ilość wody oraz wodorotlenku sodu. Zakładamy rękawiczki, okulary ochronne, fartuch itp. Otwieramy okno aby była dobra wentylacja w pomieszczeniu. Wkładamy pojemnik/słoik z wodą do zlewu (jeśli robimy mydło w kuchni) aby zabezpieczyć się przed ewentualnym rozlaniem roztworu. Teraz powoli wsypujemy wodorotlenek sodu do wody. Wsypujemy małymi partiami i w tym czasie cały czas mieszamy ług łyżką. Mieszamy dotąd aż substancja stanie się prawie przezroczysta.
Na drugim zdjęciu widać gotowy roztwór ługu, który postawiłam na parapecie przy otwartym oknie aby go schłodzić do temperatury około 40 stopni C. Na wierzchu utworzył się taki biały osad. To nie jest nierozpuszczony wodorotlenek sodu, to jest tylko węglan sodu o którym pisałam w tym wpisie. To jest ok.
Krok 2.
Ważymy a następnie rozpuszczamy olej kokosowy i masło shea. Można to zrobić za pomocą kąpieli wodnej, można również postawić garnek bezpośrednio na gazie. Wtedy wystarczy włączyć gaz na parę minut tak aby rozpuścić mniej więcej połowę tłuszczy a reszta rozpuści się sama. Dzięki temu tłuszcze nie osiągną tak wysokiej temperatury. Potem dodajemy oleje płynne.
Krok 3.
Do przygotowanych tłuszczy dolewamy mleko. Moje mleko było zimne ponieważ wyjęłam je prosto z lodówki. Dzięki temu faza tłuszczowa szybciej się schłodziła.
Krok 4.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz